Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/ten-strefa.mielno.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
42

mieściły się tam pralka z suszarką. Na wprost znajdował się duży

42

tak jak z bólem porodowym: bezpiecznie i z dala od niego, Milla
Ta myśl... To był prawie mistyczny moment. Milla oparła głowę
właśnie wyglądała na mniej skonaną.
może być sporym problemem. Ledwie pamiętała czasy, w których nie
na imię. Może wymyślił na poczekaniu tego „Jamesa", a może
że jest bardziej przywiązany do Angie niż do Cassidy. Nikt w domu nie miał co do tego wątpliwości. Dena wiedziała, dlaczego. Angie była córką Lucretii. Chociaż pierwsza żona Reksa nie żyła już od wielu lat, on o niej nie zapominał. Zapalał dla niej świeczki na mszy, mówił o niej z namaszczeniem i zachowywał się tak, jakby była świętą. A przecież wszyscy wiedzieli, że odebrała sobie życie. A samobójstwo jest grzechem. Jednak Rex nie zapomniał o Lucretii. Dla Deny na pewno nie zapalałby świeczek, nie modliłby się za nią i nie wspominałby jej przez prawie dwadzieścia lat. - Angie spędziła cztery lata w liceum świętej Teresy. Siostry dały jej porządną szkołę moralności. To dobra dziewczyna. - Zaczął się zdrowo pocić. Rower tak hałasował, że nie było słychać dialogów w telewizji. Zanim zdą-żyła się odezwać, Rex nacisnął pilota i sypialnię wypełnił głos Charliego. - Derrick już wrócił? - Angie, w płaszczu kąpielowym i w rozpięli tych sandałkach, weszła do pokoju Cassidy i usiadła na brzegu łóżka. Cassidy przeglądała czasopismo. - Nie wiem. - Wyszedł z Felicity? Cassidy wzruszyła ramionami. Od kiedy Angie postanowiła zdobyć serce Briga, Cassidy nie potrafiła być uprzejma dla starszej siostry. To prawda, że Brig jest dorosły i wie, co robi. Podobno miał wiele kobiet. Ale żadna z nich nie była tak ładna ani nie miała takiej pozycji społecznej jak Angie. Nic dziwnego, że tak trudno się jej oprzeć. O ile w ogóle jest to możliwe. - Jakby się tu pokazał, to usprawiedliwisz mnie jakoś? - Czemu? - Cassidy nagle zrobiła się podejrzliwa. - Nie lubi, jak spotykam się z Brigiem. - Spotykasz się? Na randce? - Cassidy zamurowało. Zauważyła, że Angie lata za Brigiem. Widziała nawet, jak całuje go w policzek, ale nie nazwałaby tego spotykaniem się. - No, niezupełnie tak jak na randce. Jeszcze nie. Ale już niedługo go poproszę, żeby poszedł ze mną na przyjęcie do Caldwellów w Country Club. Będzie sensacja, co? - Zachichotała, a w jej oczach pojawił się blask. - Mam się z nim spotkać wieczorem przy basenie. Mama i tata pójdą spać po wiadomościach o jedenastej, więc nimi nie muszę się przejmować. Służących nie będzie, ty o wszystkim wiesz, więc pozostaje jedynie Derrick. - Zaprosiłaś już Briga? - Cassidy ścisnęło w żołądku. - Nie, jeszcze nie. - Ale myślisz, że z tobą pójdzie? - No pewnie. To jedno z najważniejszych wydarzeń sezonu. Biedne dzieciaki z miasta zrobiłyby wszystko, żeby tam być. - Jakoś nie wydaje mi się, żeby Brigowi na tym zależało. Angie zmarszczyła brwi. - Co to, Cassidy? Jesteś zazdrosna? - Skąd! - Hmmm. - Angie wykrzywiła pełne usta we wszechwiedzącym uśmiechu. - Nie martw się, ma brata. Podobno jest jeszcze przystojniejszy niż Brig. Chase McKenzie na pewno dałby wszystko, żeby ktoś go zaprosił na przyjęcie. - Więc dlaczego jego nie zaprosisz? - Dlatego, że jest za bardzo napalony i niecierpliwy. Jak Bobby i Jed. Ale Brig... - Wyjrzała przez otwarte okno i westchnęła głośno. - Chyba dlatego tak mnie pociąga, że jest zarozumiały i pewny siebie. I ma swoje zdanie. Robi, co chce i kiedy chce i z niczym się nie liczy. - Spochmurniała i zagryzła dolną wargę. - Pod wieloma względami jesteśmy do siebie podobni. - Ty i Brig? - prychnęła Cassidy. - Daj spokój. Melancholijny nastrój Angie nie trwał długo. Na jej twarzy szybko pojawił się chytry uśmieszek, który przyprawiał Cassidy o mdłości. Krew w niej wrzała. Cassidy włączyła pilotem mały telewizor stojący na biurku. Miała nadzieję, że hałas odwróci jej myśli od Briga i Angie. - To wymyślisz coś, tak? Jakby Derrick albo ktoś inny się o mnie pytał, odwróć lampkę z biurka w stronę okna. Dobra? - Ale po co? - Będę miała czas, żeby po drodze do domu wymyślić jakąś historyjkę. Na przykład, że nie mogłam zasnąć i poszłam popływać. - Dobra - powiedziała Cassidy, chociaż w duchu przeżywała katusze. Angie wzięła do ręki sandałki, wstała z łóżka i lekkim krokiem podeszła do drzwi.
poczuła specyficzną więź z tym człowiekiem, ale nie odezwał się do
i nie pomoże synkowi.
mężczyznę stojącego w drzwiach. Ciarki przeszły jej po plecach, a
pieczony, pośród fasolki trafiały się kawałki migdałów, dodatkowo
Nie kochali się z Ripem od... czterech miesięcy? Nie była
miała ochoty na kontakty z meksykańską policją. Nie cieszyła się ona
Tego się nie spodziewała. Sam pakował się w miejsce, gdzie
- Biorę samochód. Zawołasz sobie taksówkę, dobrze?

Już miał zawołać na nią po imieniu, gdy jakiś mężczyzna wybiegł z pałacu w ślad za nią.

było coraz bliżej. Rozejrzała się wokoło. Mogła co prawda ukryć nieznajomego w sekretnym
zgnębiony.
Alec bez słowa cofnął się, gdy pozostali dwaj nachylili się nad nią po obu bokach
niesłychany! Zagrażają...
- Oczywiście. Zrobię to, kochanie, choć jestem tylko nędznym młodszym synem.
- No to zobaczymy! Nim Alec zdołał ją powstrzymać, uderzyła rubinem o kamienną
- Są tacy, którzy uważają, że literatura nie kończy się na podręcznikach do konnej jazdy - rzekł książę z przekąsem.
- Jeśli mamy się pobrać, to...
- Do licha - mruknął Westland - lepiej nie wchodzić mu w drogę.
Nagle drzwi się otworzyły, a przed nim stanął… Ten sam blondyn, którego widział
uliczkę. Teraz tylko odczeka chwilę i porozmawia sobie z tym całym Filipem! A
najwyższy, odkładając czasopismo i wstając z kanapy.
- To wszystko geny - rzekła niedbale, a patrząc mu w oczy, dodała z uśmiechem: - Na Boga, Edward, jesteś najprzystojniejszym mężczyzną, jakiego znam. Gdybym nie była tak cyniczna, zaraz bym ci się oświadczyła.
alarm. Kiedy ten Adam wreszcie postanowi wyjść?!
się należycie, gdy jego towarzysze zaczęli ją nękać niewczesnymi względami, albo miała inny

©2019 ten-strefa.mielno.pl - Split Template by One Page Love